Okres próbny a onboarding

Okres próbny a onboarding
W tym artykule
  1. Jak (nie działa) tradycyjne podejście do okresu próbnego?
  2. Okres próbny nie ma jedynie na celu sprawdzenia kwalifikacji pracownika
  3. Okres próbny przygotowuje pracownika do pogłębionego wdrożenia
  4. Dlaczego okres próbny to, czas w którym menedżer i HR powinni działać w symbiozie?
  5. Dlaczego i jak stawiać cele na okres próbny?
  6. Zawarcie umowy to dopiero początek, czyli: jak wspierać okres próbny?
  7. Niewykorzystany okres próbny słono kosztuje

Przyjęło się, że okres próbny to czas, w którym trzeba się „wykazać” i niemal na dzień dobry spełniać 100% oczekiwań, jakie stawia przed nami nowy pracodawca. W konsekwencji pracę na okres próbny można przyrównać do najeżonego przeszkodami biegu. Nowy pracownik odczuwa na sobie czujne oko menedżera, a na swoich plecach oddech potencjalnej konkurencji. Nie trzeba dodawać, że całość jest raczej testem dla nowicjusza niż dla zatrudniającej go organizacji. Tylko czy w czasach Great Resignation i rynku pracownika takie podejście ma jeszcze jakąkolwiek rację bytu? Pora zmienić optykę na okres próbny. Na jaką - i co ma z tym wspólnego onboarding pracownika? O tym dowiesz się z tego artykułu.

Jak (nie działa) tradycyjne podejście do okresu próbnego?

W teorii ma pomóc organizacji i pracownikowi podjąć decyzję o ewentualnej dalszej współpracy. W praktyce pracodawcy często przeprowadzają okres próbny w celu sprawdzenia kwalifikacji pracownika. Niezależnie od tego, czy pracodawca szczegółowo go projektuje, czy też jego organizację pozostawia całkowicie w gestii menedżera, okres próbny zwykle podporządkowany jest  celom i potrzebom firmy.

To swego rodzaju dalszy ciąg procesu rekrutacyjnego. W ciągu ok. trzech miesięcy pracownik ma wykazać się wszystkimi umiejętnościami, przekonać do siebie organizację, a przede wszystkim performować, performować i jeszcze raz performować. Uff, od samego czytania o tym można dostać zadyszki, prawda? Jak się okazuje, zadyszki dostają też sami pracownicy.

31% pracowników rezygnuje z pracy w ciągu pierwszych 6 miesięcy, z czego aż 68% odchodzi w trakcie pierwszego kwartału.

Źródło: BambooHR

Wygląda na to, że w całym tym wielkim testowaniu i sprawdzaniu tracimy to, co najcenniejsze - perspektywę i potencjał pracownika. W ten sposób obiecujący początek może dość szybko przejść w wypowiedzenie umowy. Bynajmniej nie z winy pracownika. W końcu nowicjusz też może ocenić pracodawcę i posłużyć się prawem wypowiedzenia umowy. I choć nie ma obowiązku zawierania współpracy na zawsze, wielka szkoda, gdy z firmy odchodzi człowiek, który - w bardziej sprzyjających okolicznościach - nigdy by z niej nie odszedł.

Okres próbny nie ma jedynie na celu sprawdzenia kwalifikacji pracownika

A skutki zawarcia umowy dotyczą w takim samym stopniu nowicjusza, co pracodawcy. A co gdybyśmy Ci powiedzieli, że okres próbny to tak naprawdę tylko i aż część składowa onboardingu? Tylko - bo cały onboarding to niezwykle złożony i długofalowy proces zaczynający się na długo przed day 1 i angażujący wiele ról oraz działów w organizacji. Aż - bo jest to faza kluczowa.

Jak już wiemy z danych BambooHR, to właśnie w trakcie okresu próbnego ważą się losy... Nie, wcale nie pracownika. Pracodawcy! W ciągu pierwszych trzech miesięcy pracownik zatrudniony na danym stanowisku w nowym miejscu pracy decyduje, czy chce rozwijać skrzydła w danej firmie, czy też może woli rozejrzeć się za taką, która stworzy mu lepsze warunki do działania i... wdrażania się.

Okres próbny - umowa dwustronna

Czyli: zmień podejście albo to pracownik zmieni Ciebie. Dziś, gdy pracodawcy konkurują ze sobą o pracowników, ci drudzy ogłaszają "Big Quit", a model hybrydowy wymusza na nas wszystkich bycie bardziej agile, okres próbny w tradycyjnym wydaniu trzeba odłożyć do lamusa.

Zamiast jednokierunkowego procesu nastawionego na testowanie, przepytywanie i nadzorowanie pracownika, warto postawić na dialog, a nawet przechylić szalę na stronę nowo zatrudnionej osoby. Nie myśl więc wyłącznie o kodeksie pracy i pojęciach typu czas wykonywania określonej pracy, jednokrotne ponowne zawarcie umowy itd.

Okres próbny 2.0 powinien być nastawiony na potrzeby i perspektywę nowego pracownika. Powinien stanowić czas, w którym zapewniamy nowicjuszowi jak najlepsze warunki i narzędzia do swobodnego wdrażania się w miejsce pracy. Od razu uprzedzamy wątpliwości: nie jest to jedynie kwestia miłej, acz niepoliczalnej w żadnej mierzalnej skali, dobrej relacji na linii nowicjusz - pracodawca.

Dobrze zaprojektowany i nastawiony na potrzeby nowo zatrudnionego onboarding (a tym do pewnego stopnia jest okres próbny) - zwyczajnie przynosi wymierne korzyści: na przykład o 70% większą produktywność nowego pracownika.

Źródło: Brandon Hall Group

Warto więc działać w myśl hasła: okres próbny - umowa dwustronna. Jeśli obie strony umowy dają z siebie 100%, mamy sytuację typu win-win.

Okres próbny przygotowuje pracownika do pogłębionego wdrożenia

No dobrze. To jak właściwie ma się praca na okres próbny do onboardingu? W tekście na temat tego, ile powinien trwać onboarding, przekonywaliśmy, że skuteczny onboarding optymalnie powinien trwać ok. 6 miesięcy (choć w przypadku niektórych branż, stanowisk czy organizacji może to być nawet rok).

Według Talyi N. Bauer, profesorki zarządzania i członkini stowarzyszenia SHRM Foundation, pracownik potrzebuje 90 dni, żeby móc zacząć (!) wykazywać się w nowej pracy. Absurdem jest więc oczekiwanie, że nowo zatrudniana osoba wejdzie w okres próbny w pełni gotowa do osiągania świetnych wyników.

Z tej perspektywy okres próbny pracownik powinien wykorzystywać przede wszystkim na intensywną naukę i poznawanie organizacji. Pracodawca - na wyposażanie pracownika w wiedzę, umiejętności oraz narzędzia, które pozwolą nowo zatrudnionemu działać samodzielnie na 80-90%.

Celem okresu próbnego nie jest sprawdzenie kwalifikacji pracownika i jego przydatności na określonym stanowisku pracy, a doprowadzenie go do pełnej efektywności w nowej pracy.

Rola okresu próbnego w procesie onboardingowym

Możemy zatem przyjąć, że okres próbny powinien stanowić środkową fazę onboardingu i przygotowywać pracownika do pogłębionego wdrożenia, w którym - już pod ścisłą opieką menedżera - będzie doskonalić się w swojej roli.

  • FAZA 1. - preboarding (zaczyna się wraz końcem rekrutacji i kończy wraz z pierwszym dniem pracy)
  • FAZA 2. - okres próbny (day 1, zawarcie umowy, welcome week, wdrożenie do organizacji, wstępne wdrożenie stanowiskowe)
  • FAZA 3. - onboarding stanowiskowy

Jak widać, okres próbny stanowi newralgiczny fragment onboardingu również z perspektywy organizacyjnej. Krzyżują się w nim najróżniejsze procesy i przecinają ścieżki najróżniejszych onboardingowych person. Kadry odpowiadają za dopełnienie formalności związanych z zatrudnieniem nowej osoby.

Dział IT wyposaża nowicjusza w sprzęt i dostępy do systemów. HR nadzoruje wdrożenie do organizacji oraz terminarz szkoleń. I wreszcie: menedżer, przy wsparciu buddiego, rozpoczyna onboarding stanowiskowy. To oczywiście sytuacja optymalna. Przy odpowiedniej organizacji i wsparciu właściwych narzędzi taka praca zespołowa przynosi najlepsze i najszybsze efekty. Ogranicza również ryzyko powstania po drodze jakichkolwiek onboardingowych luk.

Na koniec tak poprowadzonego okresu próbnego pracownik powinien:

  • dobrze znać swoje stanowisko i obowiązki,
  • być w stanie performować samodzielnie na poziomie 80%-90%,
  • dobrze poznać zespół, organizację i różne tryby jej funkcjonowania,
  • zbudować podstawowe flow swojej samodzielnej pracy oraz współpracy z zespołem i z menedżerem.

Dlaczego okres próbny to, czas w którym menedżer i HR powinni działać w symbiozie?

Różne perspektywy

Dla HR-u pierwszy dzień pracy nowego pracownika to przede wszystkim ukoronowanie procesu rekrutacyjnego, a więc i koniec głównego zadania. Wszak udało się znaleźć i zatrudnić pracownika, który zasili zespół swoimi umiejętnościami i wiedzą, prawda? Tak, ale...

Perspektywa menedżera jest nieco inna. Zawarcie umowy z kandydatem oznacza dopiero początek długiej i pełnej wyzwań przygody zwanej wdrażaniem na stanowisko. Gdyby jeszcze faktycznie chodziło tylko (lub aż) o wdrażanie pracownika w jego obowiązki... Niestety, w praktyce menedżer często obciążony jest masą onboardingowych zadań operacyjnych. Należą do nich m.in. zamówienie sprzętu, zorganizowanie nowicjuszowi miejsca pracy i dostępów systemowych czy czuwanie nad terminarzem jego szkoleń. Efekt? Menedżerowie są onboardingowo przeładowani.

Widać to jak na dłoni w wynikach naszego badania. Okazuje się, że w oczach pracowników proces wdrażania to domena menedżerów/przełożonych (aż 47% odpowiedzi). W drugiej kolejności jest to buddy lub inna osoba z najbliższego zespołu nowicjusza (26% i 27%). Przedstawiciel zespołu HR znajduje się dopiero na samym końcu (7%). Czy oznacza to, że HR w niewielkim stopniu uczestniczy w procesie wdrożenia? Absolutnie nie. Z pewnością oznacza to jednak potrzebę przeorganizowania współpracy w onboardingowym dream teamie - zwłaszcza na początku, właśnie w czasie, który wyznacza okres próbny.

Okres próbny a onboarding: uczestnicy procesu wdrożenia (wykres) | Blog Gamfi

Wspólny cel biznesowy

Dla menedżera okres próbny, tak samo jak i poprzedzająca go rekrutacja, ma jeden cel: jak najszybsze  przygotowanie nowego pracownika do samodzielnej i efektywnej pracy. Dokładnie ten sam cel powinien przyświecać działowi HR. Bo okres próbny, podobnie jak cały onboarding, to zespołowa gra do jednej bramki. Stąd potrzeba działania ramię w ramię – od momentu kliknięcia „hired” w systemie ATS przez zawarcie umowy na okres próbny aż po dzień, w którym nowicjusz osiąga pełnię swojej efektywności.

Dlaczego i jak stawiać cele na okres próbny?

Gra w grę bez reguł

Aż 21% pracowników zapytanych przez nas o to, czego najbardziej brakowało im w procesie wdrożenia w nowej firmie, wskazało odpowiedź: "określenia celów i zadań do zrealizowania w okresie próbnym".

Okres próbny a onboarding: braki w procesie wdrożenia (wykres) | Blog Gamfi

Sprawa wydaje się całkiem poważna. W końcu każdy z nas lubi wiedzieć, na czym stoi i co go czeka - zwłaszcza w już i tak (z natury) stresującej sytuacji, jaką jest rozpoczęcie pracy na nowym stanowisku.

Co brać pod uwagę przy wyznaczaniu celów na okres próbny?

  • Przedstaw je pracownikowi jak najwcześniej i dopilnuj, by pozostały niezmienne.
  • Dostosuj je do etapów okresu próbnego - czyli: stopniuj ilość przekazywanej wiedzy, poziom trudności zadań i wielkość oczekiwań.
  • Podziel je na obszary tematyczne, np. cele związane z: poznaniem organizacji, poznaniem stanowiska i roli w firmie, wykonywaniem obowiązków.
  • Osobno zdefiniuj cele dot. konkretnych wskaźników KPI.

Zaprojektuj okres próbny, który zatrzyma pracownika na lata.

Zawarcie umowy to dopiero początek, czyli: jak wspierać okres próbny?

  • Skorzystaj z gotowych rozwiązań cyfrowych, które pomogą Ci ustrukturyzować cały proces. Takim wsparciem może być platforma do onboardingu, w której plan działań widzą wszystkie osoby zaangażowane we wdrożenie.
  • Podziel okres próbny na obszary tematyczne i przypisz do nich konkretne role. Pamiętaj - odpowiedzialność za przebieg okresu próbnego nie musi spoczywać na barkach jednej osoby (np. menedżera).
  • Zautomatyzuj, co tylko się da, zwłaszcza zadania operacyjne, np. zamówienie sprzętu czy wypełnienie formularza kadrowego.
  • Przypisz pracownikowi buddiego, który odciąży menedżera i wesprze dział HR. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule "Dlaczego buddy to kluczowe ogniwo Twojego onboardingu?"
  • Stopniowo przypisuj zadania o coraz większym ciężarze gatunkowym. Podziel ścieżkę okresu próbnego na odcinki zwieńczone kamieniami milowymi i obustronnym feedbackiem. Każdy taki etap powinien wprowadzać pracownika na wyższy stopień trudności (zadań) i wtajemniczenia (w działanie organizacji).
  • Wprowadzaj pracownika w różne sytuacje i środowiska. Tak, by po zakończeniu okresu próbnego był w stanie swobodnie poruszać się w najróżniejszych kontekstach związanych z działaniem organizacji.
  • Na bieżąco sprawdzaj satysfakcję pracownika za pomocą ankiet pulse-check.
  • Zapewnij menedżerowi i HR-om narzędzie do śledzenia postępów pracownika.

Niewykorzystany okres próbny słono kosztuje

Z naszego badania wynika, że podejmując nową pracę, co 5. pracownik nie zna celu swojego okresu próbnego ani kryteriów oceny swoich działań w tym czasie. Jest to więc niepokojąca dana, bo wskazuje, że w aż 20% przypadków pierwsze 3 miesiące pracy nowego pracownika to często czas przespany, w najlepszym wypadku - niedostatecznie wykorzystany.

Okres próbny a onboarding: kryteria decyzji o dalszej współpracy (wykres) | Blog Gamfi

Przepada aż 40 tys. złotych

Obliczyliśmy, że koszt wdrożenia pracownika sięga aż 7 jego miesięcznych pensji. Przy średniej krajowej to liczba rzędu ok. 40 tys. złotych! Nie doceniając wagi okresu próbnego, czyli kluczowej fazy wdrożenia, musimy liczyć się z tym, że pieniądze te po prostu przepadną. Pytanie, czy którykolwiek pracodawca może sobie na to pozwolić.

Czytaj dalej